Gienek the Adventurer - uratowany od huty

BY byledoprzodu 24 Apr 2026

W zasadzie nie tyle od huty, co od rozprzedania na części, bo jak przyjechał z Holandii, to tylko do tego rokował, głównie wyglądem. Ale jak to u naszego ulubionego handlarza bywa, nawet największe sierotki i potwory znajdą swego amatora ;) Znalazła się i dla Genka nowa mama :P Nie tyle chętna, co w potrzebie, więc wygląd był sprawą drugorzędną. Motór miał odpalać i jeździć. No i mieć normalną kierownicę, więc dostał jakąś w spadku po crossie - na dobry początek scrambleryzacji, bo w takiej konwencji najchętniej by go obecna właścicielka widziała ;)

Motorek, odkąd usłyszał o adopcji, był tak wdzięczny, że nawet zmieścił się do Chrupka :D Następnie przeszedł pełny przegląd i serwis (głównie gaźnika), wymianę niezbędnych do działania lub śladów urody elementów, jak siedzenie czy pompa hamulcowa...

[gallery type="rectangular" link="file" ids="7303,7304,7305,7306"]

...i w zasadzie po tych zabiegach był już gotów do wydania. Przywrócenie go społeczeństwu postanowiłam uwiecznić, wyjątkowo nie na tle śmietnika, lecz bardziej stylowego żywopłotu sąsiada ;) Motór prezentował się na tyle spektakularnie, że w trakcie tych manewrów zatrzymał się dynamicznie i przycofał do mnie przypadkowy człowiek, pytając czy to będzie na sprzedaż ;) Ha, niestety, mógł tylko pozazdrościć takiego Gienka ;)

[gallery type="rectangular" link="file" ids="7307,7314,7313,7312,7311,7310,7309,7308,7317"]

Oczywiście nie omieszkałam też uwiecznić wszystkich napisów "suzuki", "madeinjapan" i wszelkich innych - z nałogiem nie ma co walczyć ;)

[gallery type="rectangular" link="file" ids="7315,7316,7318,7323,7322,7321,7320,7319"]

I to już w zasadzie happy end. Ciąg dalszy historii możecie śledzić na instragramie lub fejsbuczku, polecam :)

komentarze_ (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

dodaj komentarz_

← wróć do strony głównej