Interregionalny spot w Głogowie
Co ma wisieć, nie utonie - III Głogowskie Spotkania Klasyków odbyły się ponad miesiąc temu, temat nabrał już mocy urzędowej i najwyższa pora na relację ;) A tak serio, to miałam z niego kilka fotek na początku kliszy i tak zeszło, żeby ją dokończyć i wywołać.
Relacja będzie dość kulawa, bo z racji upalnej pogody (a moja grupa przybyła pierwsza, więc 1,5 h na nasłonecznionej patelni zrobiło swoje) i świadomości, że przy takiej ilości ośrodków spotkaniowo-klasykowych zewsząd, fotek będzie od groma, pozwoliłam sobie na wpadnięcie w tryb półżywy i patrzyłam tylko za jakimś cieniem. Na końcu wpisu są linki do innych, ładnych relacji :)
A więc pokrótce - przybyła Legnica, Wrocław, Żary i Zielona Góra z przyległościami. Obecny był zastęp dużych fiatów - oryginały, tuningi, co dusza zapragnie; tradycyjnie - wszelkie wyroby z Ameryki, w tym kilka radiowozów (kwestia klasyczności pozostaje otwarta), a ponadto pełen przekrój innych ciekawych wozów.
[caption id="attachment_691" align="alignnone" width="201"]
Kant z air-ridem.[/caption]
[caption id="attachment_688" align="aligncenter" width="300"]
Škodovka z Zelenej Hory ;)[/caption]
Gdy odnotowano obecność wszystkich oczekiwanych delegacji, multispot postanowił przenieść się w bardziej reprezentacyjne miejsce, tj. na Rynek. Przedsięwzięcie udało się pod względem logistycznym doskonale, za co chwała organizatorom, bo pojazdów było niemało. Peleton przetransportował się prawie nieprzerwanie, w jednym tylko miejscu w kolumnę wbił się jakiś zagubiony cywil - nie wiem, myślał, że zdąży wszystkich wyprzedzić?... Tak czy siak, uczestnicy jakimś cudem upchnęli się pomiędzy Ratuszem a Sukiennicami i integracja mogła toczyć się dalej. W tym miejscu jakiekolwiek fotografowanie początkowo było niemożliwe z racji CHMARY ludzi, która obsiadła wszystkie auta.
[caption id="attachment_690" align="aligncenter" width="300"]
Wnętrze widocznego na poprzednim zdjęciu Wolseleya z końca lat 30., miejscowego, który niespodziewanie dołączył do spotkania.[/caption]
[caption id="attachment_687" align="aligncenter" width="300"]
I przez drugie okno. A kiedyś się nawet zastanawiałam, kto kupuje beżowe dywaniki na miarę z allegro (bo przecież to takie niepraktyczne, że po co to komu w ogóle...) ;)[/caption]
[caption id="attachment_684" align="aligncenter" width="300"]
Wnętrze Cadillaca Seville Mk2 - witamy w erze malaise.[/caption]
Mysza okazała się trollem zlotu, zbierając parę niepochlebnych spojrzeń i komentarzy, a przecież jest już grubo pełnoletnia i mimo wieku - w takim stanie, jak mało która już sierra, niepogwałcona żadnymi "ulepszeniami". Eksponat niemalże muzealny ;)
Do kompletu mieliśmy dwie motorynki, 30-letnie równolatki, tj. hondę i cezetę-pomarańczę. A z Wrocka przyjechał niestrudzony człowiek na kobuzie, podziw..
Tak że ode mnie to tyle, oddaję głos pozostałym komentatorom ;)












