Jak zbudować kývačkę, będąc myszą?

BY byledoprzodu 24 Apr 2026

Pardon, szczurem. Mi tam wszystko jedno, miałam szczurzycę i też się nazywała Mysza ;)

Nie wiem, gdzie i kiedy pierwszy raz trafiłam na informację o tej książce, ale wiem, że już ładnych parę razy kombinowałam, jaki by tu znaleźć ważki powód, żeby się wybrać do Czech i zupełnie przy okazji nabyć drogą kupna technické pohádky Martina Sodomki. Oczywiście, nie wszystkie, bo w koronach to wychodzi ponad 40 zł za sztukę. Ale byłam już dość zdeterminowana, by mieć co najmniej dwie - o motorce i aucie.

Traf chciał jednak, że któregoś dnia, nie spodziewając się niczego, przewijam sobie fejsa, gdy WTEM! RetroKultura mi pokazuje polskie wydanie. Trzęsącą się z emocji dłonią wybrałam odpowiedni numer na symulacji klawiatury w mym telefunkenie (po roku używania mogę stwierdzić, że pierwsze wrażenie nie było mylne - obudowa jest z dokładnie takiego samego gównolitu jak plastiki w chińskich skuterach. Ale działać działa. Jako telefon. Bo jako międzyplanetarne centrum sterowania galaktyką, za które mają służyć wszystkie smartfony, sądząc po tym, czego wymagają od nich recenzenci i testerzy - tego nie wiem, bo nie zainstalowałam chyba ani jednej dodatkowej aplikacji :p Ale nie wykluczam, że jest w nim potencjał. Jest czerwony, więc na pewno jego możliwości są nieskończone ;) ), minęło parę dni i mogłam cieszyć się z książki sprezentowanej mi przez dobrą duszyczkę. Zawsze powtarzam, że warto być miłym i bezinteresownie robić ludziom przysługi, a potem, w innym czasie i najlepiej znienacka, bez litości domagać się od nich rekompensaty, wcale nie wzorując się na najwybitniejszych postaciach cosa nostry.

IMG_3951a

Ale przejdźmy już może do samej książki, bo to chyba wszystkich najbardziej w tej chwili interesuje. Na żywo jest jeszcze superowsza, niż się mogło wydawać. Ilustracje (autorstwa samego autora, pisarza znaczy się) są naprawdę przepiękne, ale nie tylko one same - cała szata graficzna jest iście garażowa. Ślady usmarowanych rąk na brzegach kartek są hiperrealistyczne i na pierwszy rzut oka może się wydawać, że książka już była używana. Mocno. W warsztacie. Rysunki narzędzi, części i wszystkie schematy są jak z jakiejś książki obsługi, tylko lepsze, bo kolorowe i po prostu ładne.

[caption id="attachment_4112" align="aligncenter" width="225"]aIMG_3974a O, prosz, dla porównania.[/caption]

Strona po stronie poznajemy elementy składowe, dość prostego skądinąd, motocykla, a przy okazji objaśniane są różne powiązane zjawiska, nie tylko z dziedziny mechaniki czy techniki jazdy, ale nawet astronomii ;) O socjologii nie wspominając - soczyste charaktery postaci stwarzają takie sytuacje, że śmiałam się w głos.

No właśnie, bo jest jeszcze fabuła. Bajkowość może być myląca, tak naprawdę mamy do czynienia z życiową historią. Bohaterowie to też nie byle popierdółki - jak czytamy w czeskim opisie, nie są świętoszkami ani żadne z nich gwiazdy wśród zwierząt. Mieszkają na obrzeżach miasta, w zupełnie nieprestiżowej, warsztatowo-magazynowej okolicy. Główny szczur, Arni ("krysák Arny") to utykający konstruktor. Za przyjaciela ma wróbla Zenka ("vrabčák Zíla"), który jest mózgiem ekipy. Pomagają im żab ("žabák" :D) Krystian, dostawca części, i dwaj szczurzy mechanicy - Fred i Mikrus. Epizodyczną rolę ma też niejaka Lusia, na szczęście bez wątku miłosnego. W tle przewijają się jeszcze inni, ale to w głównym dream-teamie dzieje się najwięcej.

Charakterów łatwych nie mają, różnią się też poglądami na różne sprawy (np. odnośnie bezpieczeństwa wyścigów motocyklowych), kłócą się, obrażają, nie przebierają w słowach, dokuczają sobie i nie stronią od wyzwisk, ale i pomagają, kiedy trzeba - czyli wszystko po normalnemu ;)

Całe przedsięwzięcie ma na celu budowę wyścigówy. Począwszy od skombinowania prawie prostej ramy, poprzez ulepienie jakiegoś zawieszenia i hamulców z czego tam bądź, zdobycie dzikim fartem silnika do remontu...

...tu dowiadujemy się np. że do wmontowania mechanizmu korbowego należy mieć ręce niczym strażak, zapas przekleństw i źródło wysokiej temperatury. Ze swojego nikłego doświadczenia mogę potwierdzić, osobiście obserwowałam akcję tego typu na jawowym zlocie ;)

[caption id="attachment_4115" align="aligncenter" width="300"]foto ⓒ Maliniasty foto ⓒ Maliniasty[/caption]

...po  drodze oczywiście przechodzimy szybki kurs z działania sprzęgła, skrzyni biegów czy gaźnika (a także ustawiania zapłonu oraz dawkowania oleju do paliwa)... I wiecie, co jest najlepsze? To wszystko jest opisane zrozumiale. Fakt, nie nabierzemy od tego od razu 15-letniego doświadczenia, ale zaczyna się już coś tam klarować. Nawet czarna magia elektryczna nabrała dla mnie nieco sensu ;)

aIMG_3975a

Z ciągu dalszego historii mogę zdradzić jeszcze tyle, że drużynie udaje się zbudować szybki i wyczynowy motór (idzie na gumę :P). A finał musicie poznać sami, sorry ;)

BONUS 1. Dla najbardziej wnikliwych - zagadka: w treści jest jeden błąd (pewnie wynikający z tłumaczenia, z czeskiego na angielski, a dopiero z niego na polski), kto wie jaki?

BONUS 2.  Bym zapomniała... Nie przegapcie, bo szykuje się już "Jak si postavit auto?" po polskiemu. O którym to tytule i ogólnie o powstaniu całej serii możecie posłuchać od samego autora (pisarza i rysownika):

[embed align="center" width="500”]https://www.youtube.com/watch?v=9B36A14DhqY[/embed]

komentarze_ (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

dodaj komentarz_

← wróć do strony głównej