Leciwe galerianki, czyli zabytkowe motóry w Lubinie

BY byledoprzodu 24 Apr 2026

Ja tam akurat lubię sobie popatrzeć na stojące, odpicowane maszyny i żadnej wystawie nie daruję - o ile mam blisko i mi się chce. W zeszłą niedzielę wprawdzie było tak zimno, że aż absurdalnie - jak na maj - więc nie za szczególnie chciało mi się gdziekolwiek wybierać, a już na pewno nie hondą, ale ciekawość wygrała, toteż i zapakowałam się ostatecznie w Myszę, aby podążyć na wycieczkę do Lubina. Po raz nie-liczę-który zatonęłam w jej komforcie i chyżości i korzystając z ostatniego dnia z niższymi mandatami, pojechałam dwupasmową trasą lubińską tak, jak się nią jeździ, gdy na horyzoncie nie widać tajniackiej insigni. Czyli przyjemnie ;)

Co ciekawe, wystawka została urządzona w centrum handlowym i tutaj pragnę zaznaczyć, że w jedynym, w którym mogę zostawić każde pieniądze (nie, żebym tak często to robiła, ale potencjalnie…), ponieważ, jak wszyscy wiedzą (albo i nie), właścicielem Galerii Cuprum jest człowiek, który inwestuje w zabytki. Jest też twórcą marki CCC, zaczynał jako sprzedawca na lubińskim bazarze, a po latach wybudował właśnie tę galerię i uratował ze strasznej ruiny pałac w pobliskim Chróstniku (dla porównania: przed i po). To jest gość ;) Z tego, co wyczytuję, w galerii użyczono miejsca, ale organizatorem był pan z Poznania - ten, któremu zlecono odnowienie innego zabytku, a mianowicie cadillaca Piłsudskiego.

[caption id="" align="aligncenter" width="300"] Tutaj ów pojazd - jeszcze w muzeum. Jeszcze wówczas istniejącym.[/caption]

Na wystawie rzeczywiście był pełen przekrój i wszystkiego po trochu. Nie za dużo, ale konkretnie. Tak akurat, żeby zamroczone zakupowym hajem umysły klientów zdołały coś tam przyswoić. Mnie za to świerzbiło zawodowe zboczenie, żeby na wszystkich tabliczkach z informacjami przeprowadzić korektę, bo trafiły się nawet takie kwiatki, jak "Java" i "Perek", że o drobniejszych uchybieniach nie wspomnę. Powściągnęłam jednak te nieprzyzwoite zapędy i oddałam się obskakiwaniu prezentowanych maszyn - co czyniłam na tyle skutecznie, że okupiłam to potem zakwasami od tych wszystkich przysiadów ;) Różnie za to bywało ze skutecznością w uzyskiwaniu ostrych zdjęć, ale ponawrzucam tutaj i te w miarę dobre, i te gorsze. Bo mogę :] Dla porządku i jako ciekawostkę pododaję też te teksty tabliczkowe, ale lepiej traktować je z pewnym dystansem.

IMG_0020

IMG_0022

IMG_0023

IMG_0121

IMG_0123

IMG_0021

IMG_0120

IMG_0024

Na pierwszy ogień wystawiono Ardie po jakichś dziwnych modyfikacjach i szczątki Wanderera. Wraz z przykładowym mechanikiem.

Następnie stało kilka sztuk różnych "rowerków" z silnikami, począwszy od dwóch lśniących Motobécane. Jak sądzę, pochodzą z tej kolekcji, a jeśli nie one, to przynajmniej opis na tabliczce - niemalże ten sam, co na stronie.

IMG_0025

IMG_0102

IMG_0026

IMG_0027

[caption id="attachment_2119" align="aligncenter" width="225"]Fascynujący układ przeniesienia napędu. Fascynujący układ przeniesienia napędu.[/caption]

IMG_0104

IMG_0112

IMG_0110

IMG_0115

IMG_0116

[caption id="attachment_2125" align="aligncenter" width="300"]Malcherek Właściwie, to Malcherek.[/caption]

IMG_0099 IMG_0101 IMG_0103 IMG_0028 IMG_0106 IMG_0124 Od tego etapu zaczęły się już konstrukty bardziej przypominające motocykle. Szczególnie cieszył me oczy Hercules w głupim kolorze. Wspomniany na tabliczce model z wanklem można obejrzeć tutaj.

IMG_0031

IMG_0032

IMG_0033

IMG_0100

IMG_0126

Obok - już grubsza liga, dwa NSU, przedstawiające sobą, dla porównania, dwa skrajnie różne stany. Jeden - igła, drugi - stodołoznajd, znaczy barnfind.

IMG_0035

IMG_0034

IMG_0098

IMG_0127

IMG_0097

IMG_0089

IMG_0036

IMG_0092

IMG_0093

IMG_0094

IMG_0090

IMG_0129

Ten fircykowaty wypłosz na drugim planie powyżej to Triumph, setka. Właśnie dowiedziałam się przy okazji, że markę tę założyli w Wielkiej Brytanii… dwaj Niemcy.

IMG_0037

IMG_0038

IMG_0085

IMG_0088

IMG_0130

No i sokoły… Dwa maluchy, szejseta (nie wiedzieć czemu bez lampy) i oczywiście zaprzęgowy millenium falcon. 

IMG_0044

IMG_0039

IMG_0041

IMG_0043

IMG_0045

IMG_0046

IMG_0073

IMG_0075

IMG_0076

IMG_0077

IMG_0078

IMG_0082

IMG_0084

Za Sokołami jeszcze jeden akcent polski - Perkun, w oryginalnej patynie.

IMG_0047

IMG_0048

IMG_0050

IMG_0069

IMG_0070

IMG_0071

Dalej, dla odmiany - lekka nuta egzotyki. Pierwszy - tandem marki Derny, a obok - wojenny HD.

IMG_0052

IMG_0134

IMG_0064

IMG_0065

IMG_0072

IMG_0132

IMG_0054

IMG_0063

IMG_0135

IMG_0062

No i na końcu… "Javy". Nie skomentuję. Albo… Nie. Nic nie powiem - bo nawet półzezowate oko, nie wspominając o tym bystrym, dojrzy dziwnie ułożoną kierownicę w kývačce, zbyt szerokie szparunki i takie tam. Ale dobrze, że się w ogóle pojawiły. Te Jawy.

IMG_0055

IMG_0058

IMG_0059

IMG_0060

IMG_0061

IMG_0136

IMG_0138

IMG_0139

Wydawałoby się, że to wszystko - i tak też pomyślałam, obchodząc po raz trzeci wystawkę i planując zbierać się zaraz do powrotu, gdy WTEM, w pewnym oddaleniu ukazało się mym oczom drugie tyle maszyn. Z kolejnych lat produkcji, bo, jak by nie patrzeć, pierwsza część nie wyczerpywała zapowiadanych "do lat 80.". Ale nie bez powodu jestem blondynką i sumiennie wywiązuję się z obowiązku nieogarniania takich drobiazgów ;) Dobrze, że miłościwy los czuwa i wspólnymi siłami zawsze jakoś wychodzimy na prostą ;)

Ciąg dalszy rozpoczynał się z grubej rury.

IMG_0140

IMG_0141

IMG_0142

IMG_0143

IMG_0144

IMG_0145

Była też ciekawostka dla ewentualnych odwiedzaczy z Zielonej Góry. Bo zakładam, że każdy tam jest fanem Falubazu, sądząc po wszechobecnych tego dowodach - ostatnio widziałam nawet fanowską tablicę z koszem do rzucania weń piłką, na drzwiach stodoły gdzieś na wsi.

Poniżej FIS we wnętrzach, a jak ktoś woli na trawce, to jest tutaj.

IMG_0146

IMG_0147

IMG_0191

IMG_0193

IMG_0148

IMG_0190

Dla każdego Junak do wyboru, był i zwykły, i sportowy - ten sam, co w Hali Ludowej.

IMG_0150

IMG_0149

IMG_0151

IMG_0189

IMG_0159

IMG_0188

W części moplikowej było kilku przedstawicieli tej mikromotoryzacji, a każden jeden nietuzinkowy. No, albo przynajmniej znaczący, w ten czy inny sposób, dla dziejów.

IMG_0155

IMG_0156

IMG_0157

IMG_0184

IMG_0158

IMG_0185

IMG_0186

IMG_0187

Krótka przerwa na eSHaeLki. Gazela (cóż za przewrotny przydomek) chyba nie doczekała się własnej tabliczki albo ową przeoczyłam, czego nigdy nie można wykluczyć, chociaż w tym przypadku nie wydaje mi się.

IMG_0161

IMG_0160

IMG_0183

IMG_0165

IMG_0180

IMG_0182

Dalej, co tam mamy… Aa, tak, crossowa cezeta, narowiste, wielkie bydlę i pogromca młodych gierojów, spragnionych terenowych doznań. To ja chyba wolę swoją ledwo-co-niby-endurową kozę, zważywszy że moim pogromcą była - łagodna niczym jagnię w porównaniu do tej czarnej poczwary - taka hondka CRF.

IMG_0163

IMG_0166

IMG_0164

IMG_0181

[caption id="attachment_2231" align="aligncenter" width="300"]IMG_0179 Tak, ona naprawdę jest ogromna, to nie tylko kwestia zdjęcia.[/caption]

Kolejne ciekawostki: eksportowa WSK i prestiżowy kadet w automacie. Który to bynajmniej motorynką nie jest, więc albo ktoś perfidnie podmienił eksponat, albo przy robieniu opisów coś nie poszło. Adekwatne informacje tutaj.

IMG_0168

IMG_0167

IMG_0170

IMG_0169

IMG_0171

IMG_0177

Nie obyło się bez milicyjnej emzety, zaś jako zwieńczenie rzędu ustawiono… chińską trajkę. Też ciekawe…

IMG_0173

IMG_0172

IMG_0175

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Czyli jednak warto było zajrzeć. Ekspozycja w przestrzeni innej niż muzealna to ciekawe zjawisko, a z racji ograniczonego metrażu wybrano do pokazania rzeczywiście same smaczki. Aczkolwiek z tą kultowością to klasyczny chłyt martetindody, ale jak widać skuteczny.

IMG_0195

komentarze_ (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

dodaj komentarz_

← wróć do strony głównej