MotoClassic 2015: Na dziedzińcu
Choć, jako się rzekło, zwiedzanie wystawy podobnie jak w roku ubiegłym zaczynało się od alternatywnej (by nie powiedzieć inaczej ;) ) strony, nie zmienia to faktu, że jednak dziedziniec to przedsionek serca zamku, ma wywrzeć odpowiednie pierwsze wrażenie na gościach, a więc w przypadku MotoClassica, to wiadomo - samo motoryzacyjne haute couture. Luksus, przepych, wypadnięte oczy i rolls-royce'y. A także małe wesołe samochodziki z wikliny.
…wait, what?
Z naszej współczesnej perspektywy jest to dobro luksusowe, ale u zarania swych dziejów ów hanomażek został zaprojektowany jako pojazd dla ludu (oczywiście w niesportowej i niewiklinowej wersji). Nawiązuje do tego zresztą nazwa modelu, albowiem [tutaj będę krynicą mądrości] Kommissbrot to nazwa razowego chleba, którego bochenek stanowił dzienną, żołnierską porcję w ichniej armii gdzieś tak od XVII w. Czyli rzecz tak powszednia, że bardziej by się nie dało - i takim też przedmiotem codziennego użytku chcieli zalać rynek twórcy Hanomaga. To akurat sobie sama dopowiadam, ale faktem jest, że nazwali go tak, bo miał podobny kształt. Historia i dane prezentowanej wyścigówki były zaś dokładnie opisane na tabliczkach:
Ten eksponat, jak i kilka innych, reprezentował Auto-Muzeum Pedów z Gostynia.
Ale idźmy po kolei - przy kasach i głównym, choć tylnym, wejściu zaparkował m.in. taki staruszek, nieco odmłodzony.
Natomiast, gdyby wejść wyjściem z wystawy, ale na co dzień jednak wejściem (nadążacie?:P), przedstawiłby się naszym oczom taki widok:
Niezgorszy, prawda?;) A na pewno jakaś to pociecha w obliczu tego, że w tym roku nie było żadnego gullwinga (ostatnim razem był chyba 2 lata temu).
Jeśli chodzi o rekordy popularności, to z tego, co się słyszy w internetach, biły je trzy rzeczy:
Tatra (nie -plan) 87
Taterki zawsze się wyróżniają, nie zaprzeczę, ale taka czarna akurat nie sprawiła, że gacie mi spadły z wrażenia, ponieważ do tej pory mam w pamięci dwa urocze tatraplany w majtkowych kolorach z muzeum w Kopřivnici:
Tym niemniej, 87ka robi robotę potrójnym spojrzeniem, więc niełatwo mi rozstrzygnąć ten zacięty pojedynek. Uznajmy, że remis. A dla zwiększenia wartości dydaktycznych zachęcam do obejrzenia pięknego filmu (jak zwykle u Petrolicious) o pewnej amerykańskiej tatrze i jej nietuzinkowym właścicielu (ujął mnie stwierdzeniem, że "The Czechs, they just design this… really weird… stuff." - sama prawda i za to ich cenię :D ):
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Stoisko Magazynu Classicauto
Pierwszą i główną atrakcją był bierutowy ZIS, zaś drugą - cały stół archiwalnych numerów po taniości. ZIS, rzeczywiście, był cały czas oblepiony ludźmi i nie chciało mi się warować, czekając aż na chwilę wyjdą z kadru, więc zajęłam się od razu gazetkami - wyłowiłam cztery, bo na tyle funduszy starczyło, ale w nadal obowiązującej promocji poszło teraz zamówienie na kolejne ;) Zdjęcia pancernika i ogólnie wystawę oczami redakcji można obejrzeć sobie w ich galerii z życia stoiska. Ode mnie zaś czajki:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Drugi Star Jerzego Mazura
Rok po prezentacji pierwszej repliki, światło dzienne ujrzała druga. No nie powiem - tak obok siebie wyglądały znakomicie i podobnie jak ZIS przyciągały mnóstwo fanów, więc bez fotki - cudze do obejrzenia w linkach powyżej.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Moim faworytem był jednak ten jegomość w głupim (tj. nietypowym) kolorze :D Jak się po pewnym czasie dowiedziałam, jest to unikat, jeden z 7 na świecie - Peugeot 302 Cabriolet.
Ponadto można było napotkać wszystko i cokolwiek, najbardziej zadziwiające konstrukcje - począwszy od takich kolosów...
[caption id="attachment_3021" align="aligncenter" width="300"]
American LaFrance (świetna nazwa :P) Speedster 1919. I teraz uważajcie: 14,5 litra pojemności, wyciągał 120 km/h dzięki mocy 120 KM (przy 2100 obr.!)[/caption]
LaFrance był naprawdę wielki i robił mnóstwo hałasu, gdy jechał - piorunujące wrażenie ;)
Na drugim biegunie hałaśliwości był fordzik, prawie niesłyszalny.
Niewiele mniejsze były pojazdy w tym rzędzie.[/caption]
[caption id="attachment_3023" align="aligncenter" width="300"]
Za rogiem stały już jednak, mikroskopijne przy tamtych, roadsterki.[/caption]
[caption id="attachment_3024" align="aligncenter" width="300"]
To BMW nie było jakieś ogromne, a przy nich wygląda jak olbrzym.[/caption]
Zaś na koniec parę wyrywkowych ujęć rajdowych eksponatów wewnątrz muzeum - w tym roku można było zobaczyć z bliska m.in.:
Nie martwcie się, że tym razem skromniej - przed nami jeszcze 130 zdjęć w nadchodzących wpisach ;) Z samego MotoClassica. A kolejne imprezy też czekają… Będzie co oglądać :)
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Pozostałe części relacji można znaleźć pod tagiem motoclassic lub bezpośrednio pod linkami:










