Na wieży w Świętoborze 20 lat temu...
Nieopodal Lubiatowa (tego koło Lubogoszczy i Lubięcina - świetny pomysł, ponazywajmy miejscowości prawie tak samo i niech się potem turyści zastanawiają :P) postawiono wieżę widokową. Wnioskując z części poniższych zdjęć, można by uznać, że było to już jakiś czas temu - a przynajmniej w moim odczuciu ta jakość i kolorystyka przywodzi na myśl pierwsze kolorowe, wakacyjne zdjęcia w rodzinnych albumach.
Tym niemniej, wieża jest całkiem świeżutka, tegoroczna. Wraz z nią, przysposobiono wokół jeziora Sławskiego parę innych miejsc na łonie natury, co dla takiego entuzjastycznego turysty-krajoznawcy jak ja oznacza istne eldorado ;) A dla przyjezdnych gości - obowiązkowy punkt do zawleczenia ich tam, czy chcą, czy nie :P
[gallery link="file" columns="2" size="medium" ids="4468,4469"]Mimo tłumów, jakie przy ładnej pogodzie oblegają obiekt (a i przy niepogodzie znajdują się chętni), na razie jest w jeszcze niezłym stanie i cieszy oko świeżością. Druga strona medalu jest taka, że trzeba pokonać miliard schodów, a na górze wyraźnie czuć, jak konstrukcja się radośnie gibie.
Ale nie pozostaje nic innego, jak wykrzesać zaufanie do napiętych lin i jeszcze nie pordzewiałych śrub, i cieszyć się szerokimi perspektywami. No właśnie, najważniejsze - co właściwie widać z góry?
[gallery link="file" columns="2" size="medium" ids="4472,4473"]Mniej więcej tyle ;)
Nie no, żarcik, widać o wiele więcej. Głównie więcej lasu. Oraz dupkę jeziora, w sensie samą końcówkę, całego nie, bo las zasłania... Widać też Konotop i to drugie jezioro, acz ledwo. I bezkresne lasy po horyzont. Nawet ładnie.
[gallery link="file" columns="2" size="medium" ids="4474,4475,4476,4478"] W końcu czas zejść z tego z takim trudem zdobytego przyczółka, ale to nie koniec zwiedzania.
Po wyjściu z lasu, można się rozejrzeć po "polanie rekreacyjnej". Na łączce postawiono plenerową siłownię, wiatę ogniskową i wszelką piknikową infrastrukturę oraz sporo tablic i... jak to nazwać, zabaw edukacyjnych? Brzmi to dość podstawówkowo i w istocie - mając lat 10, jarałabym się tak podaną wiedzą przyrodniczą jak wściekła :P A nawet i teraz przeczytałam sobie z przyjemnością różne ciekawostki - bo głównie tego typu informacje są tam zawarte, bez przynudzania. Najlepsza jest ta o niesporczakach. Trochę zbladłam, jak dowiedziałam się, że żyją dosłownie WSZĘDZIE, ale ich ogólna fantastycznościowość przyćmiewa ten niewygodny fakt ;)
Jeśli po nabyciu tej nowej wiedzy, również staniecie się fanami tych miłych stworzonek, to mam dobrą wiadomość - można kupić sobie pluszowego wodnego niedźwiadka :P
[gallery link="file" columns="4" ids="4482,4483,4485,4486"]Kolejne, bardziej interaktywne tablice stanowią wyzwanie z zakresu rozpoznawania okolicznych rybów, grzybów i roślinek. Niestety ktoś nie pomyślał do końca sensownie i tych najwyższych "przesłaniaczy" nie idzie dosięgnąć. Podobnie przy "Ptakach Pojezierza Sławskiego" - zdjęcia mogłyby sobie spokojnie być wyżej, a pod nimi te upiornie piszczące (drewno o drewno), obrotowe tabliczki. Może jeszcze ktoś uratuje sytuację, np. dokładając jakieś zaimprowizowane podesty, żeby móc sobie stanąć wyżej...
[gallery link="file" ids="4487,4488,4489,4490,4491,4492"]
Poza tym, co dla turystów przygotowało nadleśnictwo, jest jeszcze mieszczące się obok ranczo, można sobie pojeździć albo po prostu popatrzeć na koniki, jak ktoś lubi - a kto nie lubi?
Świetna miejscówka, oby więcej takich - albo oby mnie zawiało w więcej takich, już istniejących ;)




