po drodze: Przędzalnia lnu "Orzeł" w Mysłakowicach

BY byledoprzodu 24 Apr 2026
Mój kompas krajoznawczy wytycza nieraz zaskakujące kierunki i tak np. w drodze z jednego muzeum (Jelenia Góra) do drugiego (Karpacz), podczas trójmuzealnej wycieczki, zaprowadził mnie do miejsca, które zaciekawiło nazwą na googlowskiej mapie - Auto Szrot "U konesera" ;) Dla osób spoza "branży" wyjaśnienie - koneser to prześmiewczo ktoś, kto gromadzi i zazwyczaj gnije, czyli koneseruje (tak, jest taki czasownik :P ), pojazdy w ilości od "kilka" do "dużo". Nieraz rzadko występujące w naturze i pożądane przez innych kolekcjonerów (albo zupełnie nie i wcale). I nie sprzeda - będzie robił. Więc w kontekście przedsiębiorstwa rozbiórki samochodów brzmi to cokolwiek autoironicznie. Musiałam to zobaczyć na własne oczy ;) Zaplątałam się w tych Mysłakowicach na amen w jakichś dziwnych objazdach, szukając w międzyczasie przy okazji jeszcze tutejszych domów tyrolskich (LINK1, LINK2), aż w końcu od całkiem innej strony trafiłam przed bramę terenu, na którym miał się mieścić szrot. I w tym miejscu przestała mnie interesować główna przyczyna, dla której się tu znalazłam, bo oto przede mną rozpostarł się przeogromny, wpółzburzony industrial, a brama była otwarta... Zajechałam dla formalności pod tę kasację, zapytałam o jakiś pierdolet do sierry i nawet już nie pytałam skąd nazwa itd., tylko czmychnęłam na drugi koniec zabudowań, obejrzeć to i obfotografować, zanim mnie ktoś wygoni za to nielegalne pałętanie się.
[gallery type="rectangular" link="file" ids="10455,10456"]
Tradycyjnie do roli modelki zaprzęgłam ubłoconą sierrę, naśladując nieudolnie jakieś ulubione ujęcia sławnych fotografów automotive ;)
[gallery type="rectangular" link="file" ids="10460,10459,10462,10461,10464,10457,10458"]
A z tymi zakładami lniarskimi to był - się okazuje - w ogóle większy przypał i to niejeden. Najpierw prywatyzacja i spektakularne bankructwo, z przetrzymywaniem prezesa w jego gabinecie włącznie. A parę lat później głośny (podobno) proces o zniszczenie zabytku (nowy nabywca, złomiarski boss, wyszarpał żeliwną konstrukcję budynku). LINK1 LINK2 LINK3 LINK4
[gallery type="rectangular" link="file" ids="10463,10470,10465,10468,10466,10469,10471,10467"]
Tak to wyglądało na początku 2019 r. Jak jest teraz? Pewnie bez zmian. Jedyny ślad po dawnym przemyśle, to znajdujący się w pobliżu sklep lniarski.
[gallery type="rectangular" link="file" ids="10472,10474,10473,10475,10477,10478"]
A najlepsze, że nikt mnie nie okrzyczał, nie wygonił, ani nawet nie napadł na tym zadupiu ;) Nie pozostało jednak nic innego jak ostatni rzut oka na górską panoramę z ruiną i skierowanie się do Karpacza.

komentarze_ (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

dodaj komentarz_

← wróć do strony głównej