Reperuje się #1
Honda została dzisiaj rozkawałkowana, można więc oficjalnie zacząć relację z przywracania jej ku życiu.
Po przekopaniu internetu, udało się poznajdować trochę części zdatnych do recyklingu nawet o dziwo na naszym podwórku, bo istniały obawy, że jakiekolwiek zamienniki mogą być do znalezienia tylko w Niemcowni, a wtedy wiadomo - kosztowałyby miliony złotych monet. Jedno dobrze zaopatrzone źródło z allegro trafiło się pod Bolesławcem, więc pojechaliśmy odebrać graty osobiście (ku mej wycieczkowej uciesze. Oczywiście nie obyło się też bez dziwnych przytrafunków i błądzenia przez pola… Ale to niespecjalnie, słowo daję! ;) ), natomiast drugie wykopałam, zaczepiając człowieka na forum, który nic nie sprzedawał, ale ciął inny egzemplarz na scramblera i newralgiczne dla mnie elementy miał odłożone jako niepotrzebne. Siedzenie musiałam, w ramach własnej ścieżki pokuty (na szczęście nie aż tak drastycznej, jaka była udziałem Cersei), zawieźć do tapicera, u którego niedawno zostało stworzone. Nie wiem, czy bardziej mnie, czy jego bolał fakt, że musi robić od nowa (chociaż tylko małe rozdarcie było - ale na szwie).
Na tę chwilę mamy zatem zgromadzone:
- owoż (jeszcze bardziej) nowe siedzenie,
- końcówkę tłumika, szt. 1,
- lampy: przód (szkło całe, ale ramka brzydka, chyba trzeba będzie chromować) i tył (złożona z dwóch, bo w mojej był ładniejszy spód),
- zegary (jw. - nowe miały niezniszczoną obudowę, ale brzydki środek),
- kierownicę (nówka od cezety, jeszcze w papier zawinięta, ale jednak jest trochę inaczej wygięta, poszukam jeszcze właściwej),
- gmole (a jednak ;) ale takie dyskretne, na silnik tylko),
- lewą pokrywę silnika,
- dźwignię zmiany biegów,
- lewy przełącznik zespolony, z klamką sprzęgła razem,
- bak (dopiero przyjedzie, no i jest bez naklejek, ale w kolorze),
- zadupek z migaczami i błotnikiem, i chlapaczem chyba nawet ;) (jw.).
Więc zostaną w sumie same drobiazgi - przednie kierunki, nowe manetki (bo jakimś sposobem prawa też ucierpiała), lusterko/a (niby drobiazg, ale trudno dostać te właściwe - bo nie chcę żadnych innych, inne są brzydkie :P).
A póki co, honda sama jest scramblerem ;)
[caption id="attachment_2582" align="aligncenter" width="225"]
Przymiarka nowego dekla (będzie malowany jeszcze).[/caption]
[caption id="attachment_2580" align="aligncenter" width="300"]
Bo z poprzednim było nieciekawie.[/caption]
[caption id="attachment_2584" align="aligncenter" width="300"]
Taka malutka się zrobiła.[/caption]
No i tak się sprawy mają. Żegnajcie, kochane pieniążki, na ten miesiąc - witaj, nowa hondko.
