wycieczka: Góra i Osetno

BY byledoprzodu 24 Apr 2026

Planowane było tylko Osetno, ale honda zawołała jeść, więc trzeba było poturlać się kawałek dalej, do Góry, żeby zatankować. I dobrze wyszło, bo droga ładna (od samego mostu Radoszyce-Ciechanów) i miasteczko też ładne, więc z przyjemnością pokręciłam się po zaułkach starówki.

Ale po kolei: pierwsze podejście do pałacu w Osetnie robiłam w poniedziałek wielkanocny, kiedy to już uczucia nagłe a nieprzyjemne mnie trafiały od siedzenia w domu i nudy, i wtedy też wzięłam Prosię i podążyłam w tamte rejony. Było to zgniłe przedwiośnie i wiało, więc rekonesans wyszedł bardzo pobieżny i do wtargnięcia na tereny przypałacowe nie doszło, bo się nie ośmieliłam. Tym razem byłam bardziej zdeterminowana i NAWET zostawiłam hondę samą poza polem widzenia (za to pod kościołem :P), aczkolwiek musiałam najpierw odczekać aż pan-wieczny-wędrowiec-prowadzący-rower sobie pójdzie (a wlazł do parku tuż przede mną), ponieważ niezbyt miałam ochotę na spotkanie oko w oko w chaszczach za murem.

[caption id="attachment_2423" align="aligncenter" width="225"]IMG_0721 Wzmiankowany kościół.[/caption]

[caption id="attachment_2439" align="aligncenter" width="225"]IMG_0745 Wzmiankowana osamotniona honda.[/caption]

Wtargnąwszy owym bocznym wejściem - bo główne wydawało mi się spalone, jako że kręcili się przy nim ludzie i wyglądało to wręcz jak czyjeś podwórko - znalazłam się w dżungli. Ścieżka rozwidlała się, okrążając ruinę, więc wybrałam którą odnogę? Oczywiście tę bardziej zarośniętą ;)

[caption id="attachment_2424" align="aligncenter" width="225"]IMG_0722 Tak, to jest ścieżka. Musiałam ją tylko trochę na nowo wytyczyć ;)[/caption]

IMG_0723

Niestrudzenie przedarłam się przez pokrzywy do pasa… i dotarłam do głównej bramy. Teraz już nikogo przy niej nie było, a przy okazji wyszło na jaw, że zabudowania folwarczne są jednak niespecjalnie zagospodarowane.

IMG_0725

IMG_0727

IMG_0728

Ukazał mi się za to pałac od swojej najlepszej, tj. wieży strony. Myślałam, że jest większy, a to w sumie taki dworek, tylko z wieżą. Obronny czyli.

IMG_0726

IMG_0729

F1040032

Zdziwiło mnie też, że jest w całkiem niezłym stanie - wszystkie ściany są, dach obecny, w środku sucho (i pusto). Tylko zarośnięty przeokropnie, ale tak poza tym dość przytulnie się prezentuje. Dokładną wycieczkę po wnętrzach można znaleźć wśród innych zdjęć tutaj.

IMG_0733

IMG_0734

IMG_0736

Kontynuując obchód, dowiedziałam się właśnie, że z drugiej strony jest całkiem cywilizowana, porządnie wydeptana ścieżka

[caption id="attachment_2434" align="aligncenter" width="300"]A mogłam od razu przyjść tędy... A mogłam od razu przyjść tędy...[/caption]

oraz że o tej porze roku budynek można podziwiać tylko od frontu. Na tyłach przez liście da się dojrzeć coś jakby taras czy jakieś wyjście na ogród i niewiele więcej. Doczytałam teraz jednak, że za tym listowiem kryje się główna atrakcja, czyli portal wejściowy poozdabiany na pełnym wypasie, wykonany przez pewnego znanego (w rzeźbiarskich kręgach) i zdolnego pana.

IMG_0739

IMG_0740

Ale nawet i te drzewa tworzą ładny obraz jakiegoś założenia parkowego (tak mi się wydaje, że to nie samosiejki).

IMG_0742

IMG_0744

Poza pałacem wszakże, miałam jeszcze jeden cel w tej miejscowości. Poprzednim razem wpadł mi w oko nieczynny most na Baryczy. Mostek właściwie, mający w dodatku swojego bliźniaka kawałek dalej, choć ten drugi stoi już tylko nad zabagnionym terenem. Nieczynność akcentuje znak zakazu i słupki, między którymi Świnek, mimo nikczemnych gabarytów, jednak się nie zmieścił i mogliśmy tylko ze smutkiem spoglądać w dal z tej perspektywy.

IMG_20150406_155202

Znaczy, ja mogłam jeszcze podreptać pieszkom na spacer, ale daleko nie zaszłam, bo - jak nadmieniałam wcześniej - zimność.

IMG_20150406_154014

IMG-4783651079

Podczas tego spaceru przemknął obok mnie jednakże wędkarz na komarku, co stanowiło niezbity dowód na to, że ów szlak zamkniętych mostów dokądś prowadzi. I można go pokonać jednośladem. A więęc… Był to doskonały powód, by po paru miesiącach wybrać się tu hondą ;)

IMG_0747

IMG_0748

IMG_0749

IMG_0750

IMG_0754

IMG_0755

Eksploracja jednak nie była wiele dłuższa niż wcześniejsza na piechotę, bo za drugim mostem jest kawałek lasu, a za lasem już wioska, Stare Osetno, zaś cała dróżka tworzy podkowę i wraca do głównej szosy. Nie było więc wyprawy w nieznane.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Bardziej przygodowe było już zwiedzanie Góry. W poszukiwaniu cepeenu oczywiście nie pojechałam na najbliższy (bo byłam już na pasie do skrętu w prawo, gdy dojrzałam stację przy wylocie po swojej lewej). Przemierzyłam więc całe miasto i na drugim jego wylocie trafiłam na orlen. Dokładnie taki, jak chciałam, bo z przystacjową jadłodajnią. Restauracją, niestety (bo osobiście wolę bary, choć domyślam się, że kierowcom, którzy są skazani na przydrożne jedzenie, przyjemniej jest zjeść w takim bardziej eleganckim lokalu), ale z zupełnie ludzkimi cenami, stać mnie więc było na obiad zarówno dla hondy, jak i dla siebie. W oczekiwaniu na kotleta (a jakże :P), obejrzałam sobie kolekcję hippicznych ozdób, którymi udekorowano część jadalną (w powietrzu unosiło się też wifi o nazwie stadnina jakaśtam, więc wnioskuję, że właściciel obu interesów jest jeden), a także upolowałam folderek z lokalnym informatorem i mapką powiatu.

Gdyby nie owa mapka, nie do końca wiedziałabym, gdzie jestem - ale to właśnie lubię najbardziej. Takie bycie-przejazdem. Nieświadomość, co jest za rogiem. Znajomość głównego kierunku podróży i niczego poza tym. No i lubię bary w małych miejscowościach - same w sobie ;)

Najadłszy się (a było dużo i bardzo dobre), skierowałam się z powrotem do centrum. Wśród wielu mijanych intrygujących budowli (m.in. siedziby starostwa, poczty, młyna czy też różowego domku), przystanki zrobiłam właściwie tylko pod wieżami.

[caption id="attachment_2411" align="aligncenter" width="225"]Wieża ciśnień, nieco na uboczu. Wieża ciśnień, nieco na uboczu.[/caption]

[caption id="attachment_2414" align="aligncenter" width="225"]Wieża Głogowska, w samym centrum. Wieża Głogowska, w samym centrum.[/caption]

[caption id="attachment_2415" align="aligncenter" width="300"]IMG_0710 W tle widoczny zamek, tuż koło którego mieści się… market Netto. Hmm...[/caption]

IMG_0712

IMG_0707

Tradycyjnie, nie zaparkowałam gdzieś w centrum jak biały człowiek i nie przeszłam się na piechotę, tylko wciskałam się we wszystkie zaułki na kołach. Na szczęście honda jest cichutka i nie stanowi utrapienia nawet w wąskich uliczkach. Również na szczęście, (prawie) nigdzie nie było zakazów (raz się tylko zagapiłam i przecięłam w poprzek jakiś ciąg pieszy i dwa krawężniki ;) ).

[caption id="attachment_2420" align="aligncenter" width="225"]IMG_0717 Wzdłuż miejskich murów też jest uliczka - przepiękna![/caption]

[caption id="attachment_2419" align="aligncenter" width="300"]IMG_0716 Ale bym tam mieszkała!...[/caption]

IMG_0714

[caption id="attachment_2421" align="aligncenter" width="300"]IMG_0718 Wzdłuż owych murów dociera się właśnie do zamku.[/caption]

Jak widać, ładne rzeczy kryją się nie tylko w krzaczorach, czasem warto też zajrzeć do cywilizacji ;)

W drodze powrotnej trafiłam jeszcze na bardzo urodziwy kościół w Starej Górze,

IMG_0719

zaś całą okolicę po drodze upiększały pola kwitnącego… czosnku kwitnącej facelii błękitnej (nową wiedzę sponsorują Wioletta i Kasia ;) ).

IMG_0701

IMG_0704

IMG_0758

IMG_0759

IMG_0761

komentarze_ (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

dodaj komentarz_

← wróć do strony głównej