Zimowe wyprzedaże, czyli jak nadać motocykl pocztą
Jak chłop się nudzi, to handluje. Na pierwszy ogień poszła Czarna, a teraz... No dobra, cezetka nie była wystawiana, ale chętny sam się zgłosił.
Kiedyś by mi to nawet przez myśl nie przeszło. Ale od pewnego czasu, zaczęłam się oswajać z tą myślą, że trzeba będzie... Rozsądek zwyciężył, więc musiało się tak skończyć.
Cezetka wróciła na Mazowsze.
Zrobiła swoje. Objeździłam nią wszystko, co dało się w jej zasięgu objeździć, a nad morze ani do Szkocji się nią nie wyprawię ;) Sentymenty sentymentami, ale sprzętów przybywa, a garaż jakoś nie chce się powiększyć cudownym sposobem, niczym namiot Weasleyów. A motór jak stoi, to się psuje. U mnie już za długo się bezczynnie nastała.
Poszła zaś w dobre ręce, jawera-kolekcjonera, który zbiera sobie ostatnie, nietypowe modele. Cezetka będzie więc mieszkać teraz ze znaną jej, a też niedawno odkupioną przez niego, białą Wanną oraz Trampem. Happy end ;)
Ale żeby nie było tak lekko, to trzeba było maszynę... rozkawałkować. Jak z Warszawy wyjechała, tak samo przyszło jej wrócić. W bagażniku. Tym razem nie moim, lecz znajomego - listonosza. Prawie jakbym pocztą nadała ;)
Ale po kolei... Aha, jeszcze rzewna piosenka, żeby pasowała do nastroju zdjęć :P
Jeszcze w miarę kompletna.[/caption]
[caption id="attachment_4082" align="aligncenter" width="300"]
I dalsze etapy obnażania.[/caption]
[caption id="attachment_4083" align="aligncenter" width="300"]
Ja się zajęłam tyłem, a druga połowa - odpowiednio - drugą połową motocykla.[/caption]
[caption id="attachment_4084" align="aligncenter" width="225"]
Więc poszło całkiem szybko.[/caption]
[caption id="attachment_4085" align="aligncenter" width="225"]
Tym razem wszystkie śruby odkręcały się bez problemu, więc można było wyjąć silnik, żeby było po bożemu, a nie na partyzanta, jak poprzednio ;)[/caption]
[caption id="attachment_4086" align="aligncenter" width="300"]
Cenny ładunek trzeba troskliwie zapakować.[/caption]
[caption id="attachment_4088" align="aligncenter" width="225"]
Taki mały motorek, a tyle paczek...[/caption]
[caption id="attachment_4089" align="aligncenter" width="300"]
I coraz więcej, i więcej paczek...[/caption]
[caption id="attachment_4090" align="aligncenter" width="300"]
Ale jakoś się pomieściło.[/caption]
No i finito. Ale żeby nie było - still loving you, mała cezetko ;)